- Śmiało - Powiedziałem.
- Co to jest? Małe, zielone, pije mleko i goni za myszami? - Zapytał, czekając na odpowiedź.
- Ty - Odpowiedziałem.
- Nie! Źle! - Krzyknął. - Żabka sierotka, adoptowana przez kotka.
- Wmawiaj mi, wmawiaj - Powiedziałem pewnym tonem do Nathan'a i Erick'a - dwóch idiotów, którzy zaraz mieli się ścigać do łazienki.
Następnie powolnym krokiem odszedłem od nich i ruszyłem w stronę szafek.
Jednak, nie dane było mi otwarcie mojej zielonej szafki, ponieważ poczułem czyjąś rękę na swoim ramieniu.
Dziewczyna przybrała poważną minę. Chyba chciała mnie przestraszyć. Przez chwilę nie odzywaliśmy się, więc ja przebrnąłem przez ciszę z podniesioną brwią:
- Clarissa, tak? – Zapytałem. – Coś się stało?
- Tak, stało się – Powiedziała zdenerwowana.
- A czy to ma coś wspólnego ze mną?
- Podoba ci się Natalie? – Zapytała wprost.
Otworzyłem oczy szeroko, lecz nie chciałem tego po sobie poznać – uśmiechnąłem się.
- Masz się trzymać od niej z dala – Wyznała groźnie.
- Dlaczego?
Zapadła cisza.
- A dlaczego tak bardzo ci się podoba? – Powiedziała po chwili. Przewróciłem oczami.
- Bo wiem, że pod maską obojętności i zimnej krwi – Wziąłem oddech. – Kryje się wspaniała dziewczyna, która rozkochała w sobie każdego. Szczególnie mnie.
- Czyli ci się podoba. Więc, jak mówiłam. Masz się trzymać od niej z dala – Powiedziała niskim tonem.
- Dlaczego? – Zapytałem jeszcze raz.
- Boję się, iż ją zranisz – Powiedziała. – Nie chciałabym, aby miała powtórkę z rozrywki. A ja znam cię na tyle abym mogła sobie uświadomić, że często nie wiesz, czego chcesz.
- Czy ktoś już wcześniej ją zranił? – Zapytałem naprawdę zdziwiony. Chciałem wiedzieć.
Clary nie odpowiedziała, spojrzała na mnie smutnymi oczami i odeszła, zostawiając mnie w niepewności.
- Przestaniesz walczyć – Zapytał Ash. Choć było to nieoczekiwane, polubiłem go.
- Myślisz, że jest inna droga, inne wyjście? - Zapytałem. On nic nie powiedział. Na chwilę otworzył usta, aby jednak coś powiedzieć, ale szybko je zamknął. – Wiem, że jej nie zranię, ale… Może ona jednak ma rację. Czasem zaciekle o coś walczę, a później nie wiem, czego chcę.
- Naprawdę? Tyle mi opowiadałeś jak ją kocha... podoba ci się i zrobisz wszystko, aby ochronić ją przed cierpieniem, i żeby była twoją dziewczyną. A teraz? Chcesz się poddać bo jakaś laska ci tak kazała, Oskar? Jeżeli tak, to jesteś żałosny. - Wyznał i wyszedł.
- Ta dziewczyna, którą nazwałeś laską jest Clarissa - powiedziałem kąśliwie.
Chłopak nie odpowiedział, lecz ja długo rozważałem na tym, co mi powiedział.
- Pan Ash, razem z panem Montrose i Collinsem zagrają główne głosy. Drake, będziesz łączył się z panem Bradem, lecz potem na główne głosy wchodzi Adelaide, Clarissa i Natalia - Ożywiłem się. Nauczyciel, spoglądał zza okularów, jak wścibska sekretarka, która cały czas wypomina ci, że termin opłat za obiady mija.
- Oj, będzie się działo - Wyszeptałem do Tennanta z lekką kpiną, wiedząc, że nadchodzi chaos.
Chłopak spojrzał na mnie z politowaniem, na co mój uśmiech powiększył się jeszcze szerzej i odparł:
- Tak jak wczoraj?
- Przecież to Drake był, aż tak pijany! - Wykrzyknąłem szeptem. - Rzucał chomika o ścianę, krzycząc 'pikaczu, wywołuje Cię!'.
- Ale ty też się upiłeś - Powiedział rozbawiony. - 'Zamawiał pan striptizerki na godzinę'. Co? Już nie pamiętasz? Stary, biegałeś po domu, krzycząc, że znalazłeś wioskę smerfów.
( ... )
- To może tak? - Zapytał Brad, grając na gitarze. Razem z chłopakami próbowaliśmy ułożyć melodię do piosenki, którą zadał nam Beto.
Drake pokręcił głową i odparł:
- Nie.
- A masz lepszy pomysł? - Zapytał zniecierpliwiony.
- To musi być coś szybkiego, coś co by kusiło do wstania i zatańczenie.
Blondyn wstał i pokazał fragment swojego układu.
Z podniesioną brwią, wpatrywałem się chłopakowi.
- Ash? - Zapytał pełny nadziei Brad. - Może ty coś powiesz? Albo ty Oskar?
- Cóż, mogę śmiało powiedzieć, że dziewczyny się wkurzą, że omawiamy pracę bez nich - Powiedziałem.
- I się nie myliłeś - Usłyszeliśmy piskliwy głos Adelaide. O nie...
SERDECZNIE ZAPRASZAMY DO SKOMENTOWANIA.
.jpg)
HAHAHAHAHAHAHAH! UWIELBIAM CIĘ, ZAKŁADAM TWÓJ FANCLUB I *NIE WIEM, JAKIM SPOSOBEM* ZNAJDĘ TWOJE ZDJĘCIE I POWIESZĘ NAD ŁÓŻKIEM.
OdpowiedzUsuńMój Ty pikachu rąbnięty! Dziękuje, dziękuje, dziękuje po stokroć. Oj, wyczuwam majóweczkę, to jest, że nie zawaham się użyć Twoich, *to jest... Moich* argumentów w następnym roździale. CHOMIK ŻYJE!? Biedaczek *leci biegiem przytlić pierwszego lepszego zwierza*
Już on mi się wyżali! Ciekaw jestem tylko, co ja mogłem wczoraj poetyckiego robić.
Aczkolwiek obawiam się, że nie chcę wiedzieć.
Oskar! Ty ciamajdo! Mordowałeś chomika, a w niedalekiej przyszłości będziesz chciał osła ukraść! *Nie pytajcie, dlaczego*
"-Ta dziewczyna, którą nazwałeś laską jest Clarissa - powiedziałem kąśliwie.
Chłopak nie odpowiedział, lecz ja długo rozważałem na tym, co mi powiedział." - SERIO!? NIC!? NAWET MRUGNIĘCIE!? ASHISA WRÓĆ DO MNIE!
Rozdział bardzo mi się podobał. Tak bardzo, bardzo, bardzo. W ogóle jak zobaczyłam, że coś jest nowego, to miałam szerokiego bana na twarzy.
Kocham, uwielbiam i taaaaaaaaaaakiej weny życzę c:
Ps. Widzę, że kochana Caverra podbija inne kraje :D
Ps razy dwa. Nie wiem, czy do "Bluzwisa" da się tańczyć, ale widocznie.... Trzeba próbować xD
UsuńPodoba mi się pomysł z fanclubem XD Dołączam cię :D
UsuńDrake pijany, haha, niezłe. ;p Podoba mi się postać Oskara, jednak... Końcówka najlepsza. :D Czekam na kolejny.
OdpowiedzUsuńJestem! Nieco spóźniona, bo nie miałam za dużo czasu, ale jestem.
OdpowiedzUsuńUh. Nat i Oskar byliby śliczną parą. Kto wie... może Clary ustąpi? ;) I uwaga! Zjawisko telepatii! Miałam identyczny pomysł, by Clarissa była przeciwna na początku, bo martwi się o Natalie. Czyżby to telepatia? Mam zaginione rodzeństwo! :D Bardzo podobała mi się rozmowa z Clary i rozmowa dwóch przyjaciół. Asha i Oskara. Widać, że się polubili. ;)
Aha, bardzo podoba mi się pomysł Ladies Freeman co do fanclubu naszego kochanego Anonimka/Oskarka ;3 Piszę się! ;D
I tu zgodzę się z Jarkiem: końcówka najlepsza. :)
Rozdział mi się bardzo podobał. Trzy razy TAK, dziękujemy. :D Nie mogę się doczekać co będzie z Natalie i Oskarem. UWAGA! Skoro Clary i jej amanci (XD) mają swoje nazwy (Ashissa, Davissa) to Nat i Oskar też zasługują na połączenie imion. :D Hm... pomóżcie! Co powiecie na... Oskalie? Nie XD Otalie? :D Natkar? XDDDD Nie mam pomysłu, ale coś razem wymyślimy, bo w grupie siła! :D Rzucajcie propozycje :>
Przyszedł czas i na mnie.
OdpowiedzUsuńRozdział jest świetny, a przy wielu momentach śmiałam się jak opętana :D
"-Przecież to Drake był, aż tak pijany! - Wykrzyknąłem szeptem. - Rzucał chomika o ścianę, krzycząc 'pikaczu, wywołuje Cię!'.
- Ale ty też się upiłeś - Powiedział rozbawiony. - 'Zamawiał pan striptizerki na godzinę'. Co? Już nie pamiętasz? Stary, biegałeś po domu, krzycząc, że znalazłeś wioskę smerfów." padłam przy tym XD
Rozmowa Clary i Oskara... Oskara i Asha... cóż.
Jeśli naprawdę zależy mu na Natalie, powinien o nią walczyć.
A teraz wyczekuję kolejnego rozdziału :)