layout by wanilijowa

21.07.2014

Avery | Rozdział 1

        Miłość to uczucie nadzwyczaj dziwne. Chcesz, pragniesz mieć go dla siebie, jednak nie odważysz się podejść, porozmawiać. Twoim marzeniem jest poczuć bicie jego serca, będąc wtulona w jego umięśnioną klatkę piersiową. Za każdym razem, gdy próbujesz się zbliżyć, coś cię powstrzymuje, odpycha od niego. Zastanawiasz się, czy to jakiś znak, czy to na pewno ten jedyny. Lecz gdy znów go widzisz, ten jego cudowny uśmiech i śnieżnobiałe ząbki, jesteś przekonana, że nikogo lepszego nie znajdziesz.

        Pochłaniałam go wzrokiem. Znajdował się w sali tanecznej, ćwicząc nowy układ wymyślony przez Gregorio. Pryskało od niego energią. Nieoczekiwanie skrzypnęły drzwi. Zamarłam. Wysoki, przystojny szatyn wyłączył muzykę i spojrzał na mnie.
- Muszę już iść – wymamrotałam ledwo słyszalnie, spuszczając głowę, po czym szybkim krokiem odeszłam. Słyszałam jego wołanie, albo była to tylko i wyłącznie moja wyobraźnia.
Tak bardzo boję się z nim porozmawiać. Prawdziwą rozmowę odbyliśmy jeden, jedyny raz, rok temu. Doskonale pamiętam ten dzień.
        Było pogodnie. Słońce świeciło od samego rana, a ja postanowiłam wykorzystać taką cudowną pogodę i przejść się po parku. Chwyciłam moją małą, poręczną torebeczkę i wyruszyłam w drogę. Po piętnastu minutach znalazłam wolną ławeczkę, na której postanowiłam chwilę odpocząć. Niespodziewanie przysiadł się chłopak o cudownych, piwnych oczach.
- Nie przeszkadzam? – zagadnął.
Pokręciłam przecząco głową i zestresowana spuściłam wzrok. Nie należę do osób odważnych. Bałam się, że powiem coś nie na miejscu, przez co uzna mnie za wariatkę. Sprawy potoczyły się jednak zupełnie inaczej. Otworzyłam się na niego. Był pierwszą osobą, której zaufałam. Mogliśmy porozmawiać o wszystkim.
Dwa tygodnie później okazało się, iż on również zapisał się do Studia. Wtedy jednak nie potrafiłam się do niego odezwać, ani słowem. On próbował nawiązać ze mną ponownie kontakt, jednak bez efektów. W końcu odpuścił.
Rozmyślając, wpadłam na wyższą ode mnie, ciemnowłosą dziewczynę – moją przyjaciółkę, Madison. Również pamiętam nasze pierwsze spotkanie. Nie należało ono jednak do przyjemnych…
        Niepewnym krokiem przekroczyłam próg drzwi wejściowych prestiżowej szkoły muzycznej. Rozglądając się dookoła, wpadłam na szatynkę.
- Ej, ty! Uważaj, jak chodzisz – syknęła.
Przełknęłam głośno ślinę. Ostrożnie ją ominęłam, lecz jak się okazało, pogorszyłam tym sprawę.
- Myślisz, że możesz mnie w taki sposób olewać? To się mylisz! – krzyknęła. – Albo mnie przeprosisz, albo pożałujesz.
- Ppp…pprzeepraszam… - wybełkotałam, bojąc się o swoje życie. Być może lekko przesadzałam, lecz nie znałam jej, nie wiedziałam, do czego może być zdolna.
- No – rzekła – a na następny raz, nie wchodź mi w drogę.
Mówiąc to, popchnęła mnie w stronę szafek.
Jednak wszystko wyszło na prostą, gdy Angie stworzyła duet – ja i Parker. Początkowo żadna z nas nie była z tego powodu zadowolona, jednak jak się później okazało, Maddie to moja bratnia dusza. Od tamtej pory zaczęłyśmy się przyjaźnić.
- Czemu od niego uciekasz? – skrzyżowała ręce nie piersiach, oczekując odpowiedzi.
- To nie takie proste, Mads – wyjaśniłam, wzdychając – boję się, rozumiesz?
- Nie, nie rozumiem. Już raz z nim rozmawiałaś, nie masz się czego bać – odparła, w ogóle nie zdając sobie sprawy z tego, co czuję. Zawsze wiedziała, jak mi pomóc, ale w tym wypadku chyba nic nie pomoże. Sama nawet nie rozumiałam dokładnie swoich uczuć co do Christophera. Postanowiłam szybko zmienić temat.
- Zaraz mamy lekcje z Angie – rzuciłam – chodź, bo się spóźnimy.
Pociągnęłam ciemnowłosą za rękę w stronę sali od śpiewu. Zajęłyśmy swoje miejsca i z resztą uczniów czekałyśmy na nauczycielkę. W międzyczasie postanowiłam porozmawiać z przyjaciółką. Szturchnęłam ją delikatnie w ramię, by zwróciła na mnie uwagę.
- Madison… - szepnęłam – masz czas po zajęciach?
Zapytałam, na co dziewczyna od razu skinęła głową. Na mojej twarzy zagościł ciepły uśmiech. Chciałam spędzić z Parker trochę czasu, gdyż w przeciągu wakacji, jak i na początku tego roku szkolnego, nieco się zaniedbałyśmy. Mimo to, zawsze wiedziałam, że mogę na nią liczyć.
Po chwili przyszła Saramego, dzięki czemu zaczęliśmy zajęcia.
- Przepraszam za spóźnienie, miałam małe problemy z dojazdem – wyjaśniła. – No dobrze, więc może na początek niech Christopher zaprezentuje nam swoją nową piosenkę.
Rzekła uśmiechnięta i rozejrzała się po pomieszczeniu. Jednak nie mogła znaleźć wzrokiem owego chłopaka. W pewnym momencie ciemnowłosy wbiegł do sali, mówiąc, że Gregorio go zatrzymał. Angie, delikatnie się uśmiechając, przytaknęła i zaprosiła go na środek. Wziął gitarę i zaczął grać cudowną melodię, a po chwili z jego ust wydobywały się słowa. Bez wątpienia – śpiewa genialnie.

Across the ocean, across the sea
Starting to forget the way you look at me now
Over the mountains, across the sky
Need to see your face, I need to look in your eyes
Through the storm and through the clouds
Bumps in the road and upside down now
I know it's hard babe to sleep at night
Don't you worry, cause everything's gonna be alright
Be alright

Through the sorrow and the fights
Don't you worry, cause everything's gonna be alright
Be alright

Rozległy się gromkie brawa. Angeles miała łzy w oczach. Uśmiechnęła się szczerze do Chrisa oraz pogratulowała mu udanej piosenki. To prawda, była piękna. Schował sprzęt muzyczny do pokrowca, który zaraz zasunął. Zajął jedyne wolne miejsce, czyli koło mnie.
- Czemu wtedy uciekłaś? – spytał cichym, zmartwionym głosem.
- Proszę… nic do mnie nie mów… - szepnęłam, spuszczając wzrok.
Chciałam mieć go przy sobie, jednocześnie odpychając go od siebie. Sama już nic nie rozumiałam. Zgubiłam się w labiryncie uczuć.

[istna masakra, serio. nie dość, że dodaję jako jedna z ostatnich, to jeszcze to coś jest takie krótkie i bezsensowne. dawno niczego nie pisałam i teraz próbuję się na nowo w tym „odnaleźć”. no, tyle ode mnie.]

SERDECZNIE ZAPRASZAMY DO SKOMENTOWANIA.

8 komentarzy:

  1. Uwaga pierwszy raz komentuję xd
    Mega początek. Serio, ja chcę wiedzieć więcej.
    Ta sytuacja między tą dwójką ahh...
    Przeszłaś na ciemną stronę mocy. Napisałaś 1 xd
    Czekam na dwójeczkę :d
    Song by Justin wrzeszczę xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba. :)
      Oh nie, jestem po ciemnej stronie mocy:(
      Najwyższy czas na Ciebie! :D
      I dziękuję za komentarz. ♥

      Usuń
  2. Ugh, komentarz mi się usunął. Jestem bardzo złaaaa ;_;
    No dobra, zacznijmy jeszcze raz...
    (...)
    Twój rozdział bardzo mi się podoba. Szczególnie przypadł mi do gustu wątek miłosny Bella x Christopher. Ja, jak to ja, już zaczynam wymyślać im wspólną ksywkę, którą później będę spamować z hashtagiem na chatcie. ;) Christobella? OK! :D
    Podoba mi się to, o czym piszesz, i jak piszesz. Masz takie lekkie pióro. Lubię to w opowiadaniach. Jak dla mnie: nic dodać nic ująć. ♥
    Albo nie! Moment! Jednak coś dodać! Więcej rozdziału, bo czuję niedosyt! Jestem ciekawa dalszych losów Belli i mam cichutką nadzieję, że nie trzeba będzie tym razem czekać tyle czasu na następny rozdział jak to było ostatnio. ;)
    Pozdrawiam, życzę weny i ochoty do pisania. Powodzenia! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Christobella, uuu, już mi się podoba XD
      Strasznie się cieszę, że Ci się podoba i dziękuję za komentarz ♥
      Haha teraz postaram się spiąć dupsko i szybko napisać nowy rozdział, ale nie mogę nic obiecać xd
      Dziękuję. :)

      Usuń
  3. Hej, hej! O to przybywam!
    Na pierwszy ogień: Czyżby i tu była moja Caverra? :D Yeay. Chociaż... Nie. To nie ona. Ade ma czarne włosy xD

    Szkoda, że taki krótki. Póki co mamy jedną wspólną cechę - jeden rozdział = jedna scena. Ale mam nadzieję, że i to się z czasem zmieni. *Szczególnie u mnie*
    Czuję niedosyt. I to straszny. Ja nie umiem krótko pisać, a cóż tu można jeszcze pisać. Błędów NIE będę Ci wypominała. > :p < Masz miły, przyjemny styl pisania. Mogę ten tekst o miłości nazwać cytatem? Mogę!? Serio!? Nie no - dzięki. No więc. Kocham, uwielbiam blogi, opowiadania, gdzie na górze widnieją takie "tekściki".
    Ciekawa jestem tego wątku miłosnego. Tak samo czekam na wątki z innymi bohaterami, bo przecież... Nie każdy musi każdego lubić, prawda? :D
    Tak samo, jak poprzedniczki - mam nadzieję, że rozdział drugi szybko się pojawi ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No witam! :D
      Wiem, że krótki, następny postaram się napisać dłuższy, ale nie wiem co z tego wyjdzie. xd
      Ale wypominaj! Będę wiedziała co poprawić :)
      Dziękuję za komentarz. ♥

      Usuń
  4. istna masakra, bezsens? pf... ta, bo Ci uwierzę.
    naprawdę, już niedługo, będę Wam kazała się zastanawiać, kim będzie osoba, która da Wam w twarz? mówię serio! serio. serio, serio.

    bardzo podobał mi wstęp. taki nieco tradycyjny, czyli opisuje uczucie bohaterki do pewnej osoby.
    Chrisella? <3 :D
    masz piękny styl pisania. płynnie się czyta. błędów nie będę Ci wypominać - cóż, nie spotkałam ich.
    z czującym niedosytem, czekam na następny rozdział...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chrisella... to chyba trochę lepiej brzmi :D
      Jeju, cieszę się, że Ci się podoba. <3
      A następny rozdział mam już trochę napisany i tym razem postaram się go szybciej skończyć. :)

      Usuń