layout by wanilijowa

23.07.2014

Vielet | Rozdział 5

  - Clarisso... - Podniosłam wzrok znad lektury i spojrzałam na mamę, której twarz o delikatnych rysach nieśmiało wychylała się zza białych drzwi mojej sypialni. Kobieta spoglądała na mnie swoimi dużymi, brązowymi oczami, w których dostrzegłam lęk. Uniosłam brwi do góry i odłożyłam książkę, którą trzymałam na kolanach na szafkę nocną.

  - Co się stało mamo? - zaniepokoiłam się. Siedziałam po turecku na łóżku nic nie mówiąc. Bałam się, że stało się coś złego. W mojej głowie od razu zaczęły tworzyć się najczarniejsze scenariusze. Mama weszła powoli do mojego pokoju, który był niemalże cały biały. Śnieżnobiałe szafeczki, na których poustawiane były kasetki na biżuterię, kolorowe ramki, biurko i krzesełko z jasnego drewna, dywan i zasłony w perlistym kolorze, jasna pościel i białe światełka. Nigdy jakoś nie czułam potrzeby zmienienia wystroju mojego pokoju, od zawsze bardzo mi się podobał. Spojrzałam na porozrzucane wszędzie książki i westchnęłam cicho. Czytanie na okrągło mam po tacie.
  - Owszem, stało się - usłyszałam głos taty. Spojrzałam w stronę drzwi i ujrzałam moich rodziców stojących z poważnymi wyrazami twarzy. Zaniepokojona wstałam i podeszłam do nich.
  - Ale powiecie w końcu o co chodzi? - zniecierpliwiłam się, ale byłam również przestraszona sytuacją. Nigdy nie czułam się aż taka przestraszona. Czy to ja coś zrobiłam ~ obawiałam się.
  - Musimy ci przekazać coś bardzo ważnego - odparła mama cicho. Jej głos zadrżał, a ja zaczęłam za plecami skubać nerwowo paznokcie.
  - Będziesz miała rodzeństwo! - wydusił po chwili ojciec, a ja patrzyłam z niedowierzaniem na rodziców. W jednej chwili poważne miny i niestosowna cisza zamieniły się w szczere uśmiechy i ciche chichoty obojga.
  - Niespodzianka - zaśmiali się jednocześnie, a ja nadal stałam jak słup soli nie odzywając się. Będę miała rodzeństwo... Będę miała rodzeństwo. Będę miała rodzeństwo! - Nie cieszysz się? - zmartwiła się mama.
  - Serio?! Całe życie byłam jedynaczką! Czekałam cały czas na rodzeństwo! To jest najlepszy dzień mojego życia! Wreszcie wszystko nabrało sensu! - wykrzyczałam z radości.

  - Naprawdę?! To super! - rzekła rozentuzjazmowana Natalie usłyszawszy najcudowniejszą nowinę, o której dowiedziałam się wczoraj wieczorem. Jestem taka szczęśliwa! Lepiej już być nie może!
  Jeszcze chwilę rozmawiałyśmy o tym, że moi rodzice spodziewają się dziecka, gdy tą miłą, sielankową pogadankę przerwał nie kto inny jak... Tennant.
  - Witam panie. Co słychać? - zapytał z uśmiechem na twarzy, a ja tylko przewróciłam oczami.
  - Nie twoja sprawa - warknęłam niemiło, a Nat ściągnęła brwi słysząc moją odpowiedź.
  - Hm... chyba twoja koleżanka ma dzisiaj kiepski humor, a szkoda, bo złe samopoczucie negatywnie wpływa na wygląd - zwrócił się do Price, a ja zrobiłam się cała czerwona. Co za mądrala! Myśli, że wie najlepiej? Dobrze by było, żeby chociaż raz trzymał gębę na kłódkę. Obserwowałam w jaki sposób rozmawia z Natalie. Nachyla się do niej, czasem kładzie jej dłoń na ramieniu i patrzy jej w oczy. Po prostu gotowało się we mnie! Chwila... czy ja jestem... zazdrosna? Zazdrosna o Asha? Nie! - Chyba nie chce mieć zmarszczek, prawda? Pogadaj z nią - mówił do mojej przyjaciółki, a ja miałam ochotę się rozpłakać. Dlaczego robi mi na złość? Nie lubi mnie?
  - Jak masz coś do mnie to powiedz mi to w twarz... - wyszeptałam zbulwersowana, ale nikt tego nie usłyszał. A dlaczego? Bo Ashallyn był za bardzo zajęty moją przyjaciółką...
  - Clary! - usłyszałam, że ktoś wymówił głośno moje imię i podniosłam wzrok. Ja, Nat i Ash spojrzeliśmy razem w stronę źródła dźwięku. Gdy zobaczyłam, kto mnie wołał na mojej twrazy wykwitł szczery uśmiech.
  - Trevor! - pisnęłam szczęśliwa i podbiegłam do chłopaka wtulając się w jego tors. On odwzajemnił uścisk. Eh! Nie wierzę, że Trevor jest właśnie tu! Ze mną!
  Trevor Winter to mój najlepszy przyjaciel odkąd pamiętam. Nasze mamy znały się już przed naszymi narodzinami i były w ciąży w ty samym czasie. Trevor jest ode mnie o dzień starszy [urodził się 8 maja] i od moich narodzin praktycznie w ogóle się nie rozstajemy! To był mój pierwszy prawdziwy przyjaciel przed Natalie. Jesteśmy praktycznie identyczni, rozumiemy się bez słów. Przed moją przeprowadzką mieszkaliśmy obok siebie i właściwie zawsze chodziliśmy wszędzie i robiliśmy wszystko razem. Po prostu byliśmy nierozłączni. Dziwne, że jakoś nigdy nie poczułam do niego czegoś więcej. Byliśmy tak blisko, że zapewne miłość byłaby nieunikniona, a my nigdy nie próbowaliśmy nawet być razem. Co prawda, z nim przeżyłam mój pierwszy pocałunek, ale to było w pierwszej klasie, bez zobowiązań. Chcieliśmy zobaczyć jak to jest. I zobaczyliśmy. Nie powiem, że to było magiczne, bo takie nie było. Pocałunek jest magiczny wtedy, kiedy całuje się swoją drugą połówkę, nie przyjaciela. Po mojej przeprowadzce jakoś straciliśmy kontakt. Wiele razy chciałam go znaleźć, wrócić do tamtych czasów ale mi się nie udało. Żałowałam wiele razy, że nie zostałam tam. Z nim.
  Tylko co on robi tu, w Buenos Aires?
  - Co ty tu robisz? - zapytałam szczęśliwa nadal miażdżąc chłopaka w uścisku. Byłam taka pełna euforii. Tak się cieszę, że Trevor do mnie wrócił! Myliłam się, ten dzień jest wspaniały!
  Kątem oka zauważyłam, że Ash przygląda się nam i robi się powoli cały czerwony. Czyżby był zazdrosny? O mnie i Trevora?! Nie!
  - Przeprowadziłem się tu i mam zamiar zdawać do Studia - wyjaśnił z uśmiechem czarnoskóry chłopak [wybaczcie jeśli ktoś odebrał to jako rasistowskie, chodzi tu o Trevora]. 
  - Pewnie będzie potrzebował pomocy... - rzekłam spoglądając nieśmiało na Asha, który robił się czerwony jak burak. - Pomogę ci. - zaoferowałam się, a chłopak [Trevor] uśmiechnął się zadowolony. - Chodź i opowiedz mi co u ciebie - odparłam i odeszłam z nim pod ramię do sali tanecznej. Tak bardzo za nim tęskniłam! To niesamowite, że wrócił! - Nat, chodź! - obejrzałam się przez ramię. Spojrzałam zachęcająco na przyjaciółkę, która zakłopotana obleciała zdziwionego Tennanta wzrokiem i podeszła do nas [Trevora i Clary].

[Ten rozdział dedykuję Karolinie! ♥ (http://ask.fm/CaroVistazo) Serdecznie Ci dziękuję kochana, za to, że tak nam pomagasz i tak nas lubisz i znosisz! :D Liczymy, że zapiszesz się do nas i staniesz się jedną z nas. ♥ Czekamy na Ciebie! Trochę krótki rozdział, wiem, przepraszam. Teraz się z wami żegnam na tydzień, wyjeżdżam na wczasy (upragniony urlop, u jeee!). Pod moją nieobecność Weronika się wszystkim zajmie. ;) A jeśli chodzi o gadżet "Obserwatorzy" to niedługo powinien się sam naprawić. :D Tak mówi Wera. :3 Pozdrawiam, udanych wakacji i do zobaczenia 31, gdy wrócę :* - Vielet ]

SERDECZNIE ZAPRASZAMY DO SKOMENTOWANIA.

8 komentarzy:

  1. Tak sobie to czytam... I czytam... I myślę, co by Ci tu napisać.
    Jak to już w moim stylu bywa, zawsze musi być jakiś gifuś, prawda?
    Namęczyłam się trochę, ale jakiś znalazłam xD
    http://24.media.tumblr.com/tumblr_lzvddeAKtL1qmjnzro2_500.gif

    Ah tak. Przypomniało mi się, co miałam ci napisać *po pięciu minutach ^^ tym razem TYLKO pięć minut mi to zajęło.* No więc... Mam doła. Doła głębszego niż Rów Mariański.
    1.) Spierniczyłam ci rozdział zgadując sekrecik, chociaż że możesz mi nie wierzyć, ale ja naprawdę nie chciałam. Teraz pewnie wrzeszczałabym jak głupia i podskakiwała klaszcząc w ręce, wymyślając różne, dziwne, durne rzeczy, a teraz... Chlip.. *Rozkleja się*

    I w zasadzie to tyle. Dlatego jestem taka zdołowana. Co innego, gdyby może byłby to jeszcze jakiś dłuższy rozdział. Ale tak, to nie!
    " - rzekłam spoglądając nieśmiało na Asha, który robił się czerwony jak burak." - SERIO!!!?!?! WHAT THE HELL!?
    "- Pomogę ci. - zaoferowałam się..." - Oj, Clarissa, Ty chyba jeszcze nie wiesz, jakie siły wyższe na Ciebie nadchodzą O.o

    NEEEEEEEXT! SZYBKO DAJ MI NEEEEXT!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. https://www.google.pl/search?newwindow=1&hl=pl&biw=1600&bih=789&site=imghp&tbm=isch&sa=1&q=david+tennant+gif+rain&oq=david+tennant+gif+rain&gs_l=img.3..0i19.81394.82508.0.82739.5.2.0.3.3.0.98.175.2.2.0....0...1c.1.49.img..0.5.181.VueOjTDqDLQ#facrc=_&imgdii=_&imgrc=hR34Cs4XdNbG1M%253A%3BRTj1Mwiv18ZuYM%3Bhttp%253A%252F%252Fasset-e.soup.io%252Fasset%252F1529%252F0778_e8d0.gif%3Bhttp%253A%252F%252Ffuckyeahgifs.soup.io%252Ftag%252Fdavid%252520tennant%3B500%3B275

      Usuń
    3. No, To teraz mogę życzyć Ci spokojnych, szczęśliwych wakacji. Żebyś wróciła do nas żywa, żebyś miała pogodę, żebyś wróciła z paczką pamiątek i pomysłów.
      Gdynia - tam chyba jest morze, więc nazbieraj mi ładnych muszelek... Nie obchodzi mnie to, że będę nad morzem za dwa tygodnie! Chce muszelki i już ♥

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, dziękuję. :3 Już ci mówiłam, że cię kocham to nie będę się powtarzać. :D No tak, Ashissa Forever xD <3333
      Dziękuję :3
      Zgadzam się! :>

      Usuń
    2. *Nawet jeśli jest to Twój najkrótszy rozdział, to nic nie szkodzi, bo - liczy się jakość, a nie ilość. A jakość jest cudowna, no. Rozdział mi się strasznie spodobał! Nie wiem czemu, ale polubiłam Trevora haha. Ale uwielbiam Ashissę i jestem za nią, żeby nie było xd
      Życzę Ci miłego wyjazdu, odpocznij sobie tam. ♥
      I Karolino, jeśli to czytasz - wiedz, że jesteś naprawdę cudowną osobą!

      Usuń
  3. Cześć! ♥
    Jak obiecałam, tak wróciłam. Bardzo, ale to bardzo, chciałabym Ci, Vielet, podziękować za dedykację, nawet nie wiesz, jak mi się miło zrobiło w serduszku. Co do rozdziału - ta informacja, którą rodzice Clary podzielili się ze swoją córką była niesamowita. Osobiście, po tym, jak to opisałaś, sądziłam, że mają jej coś bardzo złego do powiedzenia (np. przeprowadzka, czy rozwód), jednak rodzeństwo? Wspaniale! Sama chciałabym być na miejscu Clarissy i mieć małego szkraba za dziewięć miesięcy obok siebie. A co do Asha - zazdrosny! W sumie, źle to rozegrał. Najpierw czepia się Jackson, a później klei się do Natalie. Ale Trevor! Czy wyniknie coś więcej ze znajomości jego i Clary? Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. I, jeszcze raz bardzo, ale to bardzo dziękuję za to, że ten wspaniały rozdział został dedykowany mi.
    Karola. ♥

    OdpowiedzUsuń