layout by wanilijowa

23.07.2014

Anonim | Rozdział 3

Stałem, oparty o ścianę, wpatrując się w chłopaków, którzy jęczeli na wieść, że ostatnim zajęciem jest lekcja tańca. Brad, który chodził w kółko. Drake, który wpatrywał się w nicość albo Ash, który walił się głową w ścianę.
- Dobra, gramy - Powiedziałem po chwili do chłopaków. Oni spojrzeli na mnie jak na debila.
- W co? - Jęknął Drake.
Nie odpowiedziałem, tylko się zadziornie uśmiechnąłem. Spojrzałem na Asha, a on spojrzał na mnie z politowaniem. Chyba domyślał się, że coś takiego powiem.
- Teksty, których nigdy od chłopaka, nie usłyszymy.
- Zaczynam! - Zawył Brad, po chwili, postukał palcem w skroń i odparł, przerywając milczenie:
- Czy moja pupa nie wygląda grubo w tych dżinsach?
- Ok, teraz ja - Powiedział Collins, pocierając ręce. - Możesz zadzwonić do mnie później? Właśnie leci ,,Hannah Montana".
Parsknąłem śmiechem.
- To jak, idziemy na tę romantyczną komedię, która miał lecieć dziś w kinie? - Zapytał Brad, udając babę. Rozkręcał się. Jeżeli chce się pozbyć nudy to musi być przecież na całego!
- Chyba się zgubiliśmy. Pójdę zapytać o drogę - Powiedziałem z wielkim banem na twarzy.
- Słuchajcie - Tennant podszedł do nas i spuścił głowę. Przez chwilę, naprawdę myślałem, że coś się stało.
- Co się stało? - Zapytałem, ze znikającą pewnością. Ale to, co powiedział, rozłożyło mnie na łopatki.
- Płakałem na zakończeniu ,,Zaćmienia" - Powiedział, po chwili. Wcześniej podnosząc głowę i szeroko się uśmiechając.
- Przecież żółty nie pasuje do różowego! - Oburzył się Drake.
Wybuchnąłem śmiechem, słuchając dalszych tekstów. Mniejsza - wystąpiły takie, jak 'Może poszlibyśmy na zakupy? Zaczęły się fajne przeceny.', 'Nowa fryzura? Byłeś u fryzjera?', 'Nie wejdę tam! Boję się ciemności!', czy nawet 'Czy mógłbyś mi zamówić sałatkę i dietetyczną colę?'

Natalie stała w sali od śpiewu, grając na pianinie i podśpiewują coś pod nosem. Bardzo lubiłem patrząc na nią, gdy śpiewa. Byłem, jak Gregorio, doszukując jakiegoś błahego pretekstu, by wywalić cię ze Stud!a.
Jej twarz wydawała się taka spokojna i, co najważniejsze... Nie patrzyła na wszystkich mrożącym wzrokiem.
Spod jej palców, wydobywała się spokojna melodia, kiedy nagle wyprostowała się gwałtownie i  poczuła, że ktoś ją obserwuje. Mówiąc ktoś, mam na myśli ja.
Lecz ja. Jakby nigdy nic. Stałem, jak ten głupi na środku sali. Z wielkim uśmiechem na twarzy. Ona z surowym wzrokiem.
- Czemu przerwałaś? - Zapytałem.
- Bo mi przeszkodziłeś - Odpowiedziała chłodno, a ja podniosłem pytającą brew, z chęcią, by podrażnić się z nią. Co jak co, wiedziałem, że mogę zostać spoliczkowany, dobrze znając naturę dziewczyny. - Grałam, wszedłeś i mi bezczelnie przerwałeś.
- Ja? - Zapytałem niewinnie, wskazując palcem na siebie.
- Tak, ty - Odpowiedziała groźnie, obchodząc keyboard i podchodząc do mnie z zaciśniętą pięścią.
Zacisnąłem oczy, wymachując rękami, by jednak nie zostać spoliczkowanym. Czekałem na ból, jednak nie poczułem nic. Niepewnie otworzyłem oczy.
Odpowiedział mi radosny, słodki śmiech.
 Ja jak głupi - stałem, ogarniając o co chodzi. 
- Naprawdę myślisz, że bym cię uderzyła? - Zapytała rozbawiona, przerywając milczenie.
- No, ale... ale... - Zacząłem, nie wiedząc dokładnie, co mam powiedzieć. - No, ale jak tam można?
Dziewczyna uśmiechnęła się szeroko.
- Co tak suszysz ząbki? - Zapytałem, po chwili.
- Nie suszę zębów, tylko się uśmiecham - Syknęła, ale dalej wyglądała na zadowoloną.
- Mrau, czyli aż tak ci się podobam? - Przystanąłem, spoglądając na nią.
- Nie mówiłam, że mi się podobasz - Przymrużyła oczy.
- Ale i nie zaprzeczyłaś. A biorąc pod uwagę to jak się cieszysz moim zainteresowaniem. No cóż, zawsze miałem powodzenie u płci pięknej.
- Jesteś, zdecydowanie, zbyt pewny siebie. Kiedyś cię to zgubi - Burknęła, tracąc dobry humor.
Zbliżyłem się do niej i uśmiechnąłem się szelmowsko.
- Czyżby? - Złapałem w dłonie, kosmyk jej włosów i obracałem go w palcach. Dziewczyna sapnęła i zarumieniała się.
- Czy mógłbyś przestać stosować na mnie, te twoje sztuczki? - Syknęła.
- Jakie niby sztuczki? - Zrobiłem minkę niewiniątka. - Przecież ja jestem do rany przyłóż...
- Tja. A gangrena murowana - Odwarknęła.
- Też cię lubię - Nachyliłem się lekko i z przyjemnością oglądałem, jak w jej oczach pojawia się niepewność. - Dlatego mam pytanie.
- Hm? - Mruknęła, spoglądając mi w oczy.
- Może ty też byś mnie polubiła i zechciałabyś wybrać się ze mną na bal? - Zapytałem i uśmiechnąłem się słodko.
- Myślisz, że umówiłabym się z kimś takim, jak ty? - Zapytała poważnie, a ja zbladłem.
Dziewczyna po chwili znów wybuchnęła śmiechem i wyszła z sali, chichocząc.

Uwielbiam tę dziewczynę. Natalie była jedną z tych pokręconych lasek, przy których nie sposób się nudzić. Cały czas można było sprawdzać na ile ci pozwoli, co zrobi, ja zareaguje, a przewidzenie jej reakcji było cholernie trudne.

[To, jak Natalie? Zgodzisz się czy nie? :D]

SERDECZNIE ZAPRASZAMY DO SKOMENTOWANIA.

4 komentarze:

  1. Zgadza się! :D
    Rozdział jest super, w sumie jak każdy. Podobał mi się, tylko szkoda, że taki króciutki. ;_; Najlepszy moment, jak chłopcy nabijają się z dziewczęcych tekstów. xD
    Oh, Otalie <333 Kocham tą parę, no! ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. http://38.media.tumblr.com/tumblr_lp7mfb4UYe1qdnwiro1_500.gif

    To, gdy zobaczyłam nowy rozdział i gdzieś tam przemknęło moje imię.
    Boski rozdział, ale już Cię nie lubię! Skipper miał być mój! Każdy powinien dostać jakąś kategorie, skąd może brać teksty. >To ja biorę GLC! - Krzyczy<
    Do rzeczy:
    'Może poszlibyśmy na zakupy? Zaczęły się fajne przeceny.', 'Nowa fryzura? Byłeś u fryzjera?' - ZBLIŻA SIĘ BAL! Zapewne pójdzie ktoś do fryzjera oraz na zakupy, żeby kupić jakieś ładne wdzianko, albo mały prezent dla swej wybawicielki.
    'Nie wejdę tam! Boję się ciemności!' - ZAKLEPUJĘ TEN POMYSŁ!

    Rozdział mega fajny i przyjemny. Szkoda tylko, że taki krótki *odezwała się*, ale długich też nie chce się za bardzo czytać. *PRAWDA!?*
    - Ja, jakbym był dziewczyną, to bym się tak łatwo nie zgodził.

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział jest świetny! :)
    Jezu, jak ja kocham Otalie, serio. Oni są tacy webfvgkewgveurwi, no brak słów. ♥

    OdpowiedzUsuń